Parzu, patrzu... i wychodzimy z niczym, środki do zrywania farb olejnych zabójczo drogie, prawie jak trochę lepsze wino (40zł/l). Chyba będzie trzeba podejść wszechobecne powłoki farby-dobrej-na-wszystko czymś lżejszym /tj. tańszym/. Zlewy są od stówki więc jest okej.
Wymarzonej lodówki brak, innych w tych rozmiarach także nie uraczyliśmy.
Telefonowanie za specjalistą od przeróbek gazowych. Wszędzie dalekie terminy. Pojawił się "pan Mietek". Chętny przyjechać już zaraz - umówiliśmy się na poniedziałek.
Ponownie wielka wędrówka w krainę PRLu - mamy sporo rzeczy do wyniesienia z dużego pokoju. A oto kilka perełek. Tak dawniej wyglądały znane marki farmaceutyczne:

a tak produkty kosmetyczne:
1 komentarz:
a to ci - to może być ciekawy ekspetyment :)
Powodzenia, będę zaglądał i dopingował :)
Prześlij komentarz