sobota, 16 sierpnia 2008

Dzień osiemnasty - kablówka i wielka destrukcja

Tym razem panowie z Aster dotarli bez problemów, w przeciwieństwie do poprzednich panów Mietków nawet trzeźwi i wiedząc, co mają zrobić. Ponieważ nie musieliśmy za bardzo nadzorować ich pracy, zajęliśmy się w tym czasie usuwaniem chyba największej zmory tego mieszkania - wszechobecnej farby olejnej. Dzięki wspomnianemu już wcześniej środkowi do usuwania farby nawet odnosimy sukcesy.
  • godzina 14.00
Udało się, nareszcie mamy internet i tv.
Za to gorzej mają się nasze ściany w kuchni, niestety olejna okazała się najmocniejszym ich elementem:

Z drugiej strony okna też nie lepiej:

Destrukcja z bliska:

czwartek, 14 sierpnia 2008

Dzień siedemnasty - pan Mietek w akcji

  • godzina 10.00
Pan Mietek wraz ze swoim asystentem "posadź swoje 4 litery" wpadł, powróżył, zabrał 100 zł i zniknął ku Leroy-Merlin'a [czyt. leroja - wymowa oryginalna] w Arkadii. I zniknął, zniknął i już go nie widać. Zostawił na szczęście trochę wartą zgrzewarkę. W razie czego się sprzeda na Allegro.
  • godzina 13.00
Po "krótkich" zakupach przybyli z odpowiednim zapaszkiem i zabrali się do pracy. Zaczeli w kuchni, pomimo dwukrotnej uwagi, że rury schowane będą pod gips-kartonem, już wkręcali mocowania do wodomierzy, dzięki którym zawór mielibyśmy dokładnie za planowaną ścianką. Po sporych trudach ukończono dzieło:

A tu przymocowana nasza nowa bateryjka. Pan Mietek zaklinał się, że nie mogła kosztować poniżej 400zł. My wiemy swoje.

W łazience do czynienia mieli ze starymi rurami, ale jakoś im poszło. Narzekali tylko, że to wszystko take stare i wszystko i tak trzeba będzie trzeba wywalić. Jakbyśmy tego nie wiedzieli...
Doprowadzenie do przyszłej_ewentualnej pralki prezentuje się tak.

Na koniec zrelaksowali się przy papierosku i dokończyli czego nie skończyli...

Wzięli jak obiecali, chociaż wyciągnąć chcieli więcej. Pod naszym "delikatnym naciskiem" postanowili swoje zakupy wliczyć w koszt usługi. Oczywiście te hydrauliczne. Kuchenkę odłączyli za symboliczną opłatą.

Kosztorys dnia:
  • przeniesienie podłączenia w kuchni - 150,00
  • podłączenie do pralki - 100,00
  • odłączenie kuchenki gazowej - 50,00
Koszt dnia - 300,00

środa, 13 sierpnia 2008

Dzień szesnasty - dzień pana Mietka

  • 10.00 - Carrefour Express i mieszkanko

A. poleciał pędem do sklepu po dostawy kontaktów "panów Mietków" hydraulików. Dzwonienie przeważnie kończyło się tekstem - w następnym tygodniu. Jak na nas termin trochę zbyt odległy. Jeden z nich nazwijmy go X kazał zadzwonić do siebie przed 14. tak więc czekamy. W międzyczasie dodzwoniliśmy się do pana Y. po krótkim opisie sytuacji obiecał wpaść przed 18.
W międzyczasie pana X udało się umówić na za chwilę.

  • 16.00 - Pan Mietek X.

Zjawił się wcześniej niż początkowo planowaliśmy. Od razu chciał zabrać się do roboty. Niestety tak od razu to na naciąganie nabrać się nie daliśmy, więc pod pozorem niewiedzy o zamknięciu zaworu w pionie poprosiliśmy o wstępną wycenę i umówiliśmy się na dzień kolejny. Za przeróbkę kranu w kuchni to jest przeniesienie podłączenia do baterii wraz z wodomierzami - 300 zł. Za łazienkę - niewiele bo właściwie tylko dorobienie kraniku pod ewentualną pralkę - 100 zł. Przy okazji wrócił temat gazu. Zaproponował ukrycie przewodu i poprowadzenie go pod ekranem i szafkami - ach, niewiele, tylko 500 zł. Tak więc dziękujemy. Za usunięcie łuczku na rurze przy jej położeniu obecnym i podłączeniu na wężyk - 300 zł. Pożegnaliśmy się z umówieniem się na telefon i poszukiwania toczymy dalej.

  • 17.00 - Destrukcja łazienkowa

W międzyczasie dokonaliśmy krwawego usunięcia zbitej umywalki. Pozostał jeszcze mały szczegół, który trzeba było usunąć, metoda znaną - czyli szlifierką kątową rżnąc.

Stara umywalka:

i jej następczyni:


Przy okazji odrywając resztki cementu spod starych płytek znaleźliśmy kawałek zatopionego w tym cemencie... ołówka. Czyżby to taki bezpłatny z Ikei?
  • 18.00 - Pan Mietek Y.

Ten fachowiec pracować od razu nie chciał, za to konkretnie dokonał wyliczeń co i za ile. Kranik w kuchni - 150, rurka z gazem wersja minimal - 150 + własny wężyk, łazienka - przy okazji za 100. Długo zastanawiać się nie trzeba było i umówiliśmy się na jutro na godzinę 10.00
W poszukiwaniu zaworu głównego przy pomocy pani dozorczyni, pamiętnej z początków remontu, udało się zlokalizować pana hydraulika rejonowo-spółdzielnianego. Tak się rozpędził w doradzaniu, że oprócz zakręcenia zaworu (tylko 30 zł) chciał całą przeróbkę wykonać własnoręcznie. Podziękowaliśmy serdecznie i umówiliśmy się na 11.00, zostawiając sobie margines bezpieczeństwa.

  • 18.00 - Destrukcja cd.

Ponieważ nasz hydraulik nie zaspokoi wszystkich naszych potrzeb hydraulicznych, instalację kanalizacyjną zrobimy sobie sami. ot co. Szybki demontaż starej, trochę wody, niezbyt miłego zapachu, rurka do porównania do folii i do plecaka i marsz do sklepu.

  • 19.30 - Leroy-Merlin Arkadia

Dużo, dużo dopasowywania, latania z częściami po sklepie i z pomocą bardzo pomocnego pracownika (i cierpliwego) 3 zestawy zostały skompletowane: zlewowy, pralkowo-odpływowy i dolnopłukowo-muszlowa. Dolnopłuk ciągadło też kupiony. Estetyka wątpliwa, cena niska, ale cóż poradzić jeśli budżet się kończy. Amen. I o wężyku gazowym zapomnieliśmy.

  • 22.00 - Mieszkanko
Pierwsza przymiarka do instalacji kanalizacyjnej. Oto osiągnięcia hydrauliczne A. - odpływ do pralki:

Kosztorys dnia:
  • Poziomica - 3,60
  • Rura kanalizacyjna PP 50/1000 - 4,20 x 2
  • Rura kanalizacyjna PP 32/1000 - 6,50
  • Rura kanalizacyjna 50/310 - 3,80
  • Rura kanalizacyjna PP 40/500 - 4,73
  • Rura kanalizacyjna PP 32/250 - 3,50
  • Trójnik 50/50 45 biały - 6,70
  • Trójnik 50/50 90 - 4,60
  • Kolanko 32/45 białe - 3,50
  • Kolanko 40 90 białe - 4,05
  • Kolanko 32 90 białe - 2x 3,60
  • Obejma plastikowa 40 -2,60
  • Uszczelka redukcyjna 50/32 - 3,60
  • Syfon pralki natynkowy chrom - 23,10
  • Kurek kulkowy 1/2 3/4 - 10,00
  • Kurek kulkowy 1/2 1/2 - 2x 10,00
  • Kit sanitarny 200g - 15,90
  • Dolnopłuk ciągadło biały - 29,80
Razem 157,58