czwartek, 14 sierpnia 2008

Dzień siedemnasty - pan Mietek w akcji

  • godzina 10.00
Pan Mietek wraz ze swoim asystentem "posadź swoje 4 litery" wpadł, powróżył, zabrał 100 zł i zniknął ku Leroy-Merlin'a [czyt. leroja - wymowa oryginalna] w Arkadii. I zniknął, zniknął i już go nie widać. Zostawił na szczęście trochę wartą zgrzewarkę. W razie czego się sprzeda na Allegro.
  • godzina 13.00
Po "krótkich" zakupach przybyli z odpowiednim zapaszkiem i zabrali się do pracy. Zaczeli w kuchni, pomimo dwukrotnej uwagi, że rury schowane będą pod gips-kartonem, już wkręcali mocowania do wodomierzy, dzięki którym zawór mielibyśmy dokładnie za planowaną ścianką. Po sporych trudach ukończono dzieło:

A tu przymocowana nasza nowa bateryjka. Pan Mietek zaklinał się, że nie mogła kosztować poniżej 400zł. My wiemy swoje.

W łazience do czynienia mieli ze starymi rurami, ale jakoś im poszło. Narzekali tylko, że to wszystko take stare i wszystko i tak trzeba będzie trzeba wywalić. Jakbyśmy tego nie wiedzieli...
Doprowadzenie do przyszłej_ewentualnej pralki prezentuje się tak.

Na koniec zrelaksowali się przy papierosku i dokończyli czego nie skończyli...

Wzięli jak obiecali, chociaż wyciągnąć chcieli więcej. Pod naszym "delikatnym naciskiem" postanowili swoje zakupy wliczyć w koszt usługi. Oczywiście te hydrauliczne. Kuchenkę odłączyli za symboliczną opłatą.

Kosztorys dnia:
  • przeniesienie podłączenia w kuchni - 150,00
  • podłączenie do pralki - 100,00
  • odłączenie kuchenki gazowej - 50,00
Koszt dnia - 300,00