Więc zaczynamy...
- godz. 10 - Tesco Górczewska
Zaczynamy od Tesco. Cel jest prosty - meble do kuchni + gres żółty z paczką brązową dla urozmaicenia do kuchni i przedpokoju + tanie jak woda płytki do kuchni.
A oto i obiekty upragnienia:


Brak mebli. Może gdzie indziej się znajdzie. A do końca promocji tylko jeden dzień. Pierwszy zakup - miarka.
- godz. 11 - Mieszkanie na Woli
Szybkie pomiary. Podkusiło nas - zaczęliśmy rozbrajać zlew. Odszedł bez problemu - wisiał tylko na odrobinie pyłu rdzy sklejonego taśmą klejącą. Także szafka - poszła w pył. I jeszcze jedno nieszczęście - kawałek dykty pod którą znajdowała się instalacja - całe miasto karaluchów zamrożone jakimś specyfikiem - osobniki różnej wielkości i w różnym stadium rozwoju - także te niewyklute - na szczęście wszystkie martwe.



Wystawione przy zsypie na piętrze. I jazda do kolejnego Tesco.
- godz. 13 - Tesco Połczyńska
'Wszystko jest' - prawie, bo płytek brak, ale można donieść z Górczewskiej. Obiecany transport - kierowca na urlopie - dobra gwarancja, a nasze plany pokrzyżowane. Zmiana planów. Po glazurę na Górczewską a potem transport własny (czytaj: 'Tata nie przywieziesz?'). Szybka wizyta w markecie budowlanym w sąsiedztwie - panele za 13,99? - ekstra, tanio, ale wciąż za drogo, albo inaczej - za dużo metrów.
- godz. 14 - Mieszkanie znów
Pierwszy kontakt z sąsiadami.

Pod śmietnikiem nie można - gabaryty wynosimy w piątki - krzyczą babcie. Nie wiadomo co z tą toną zgniłych desek zrobić. Tak to jest - remontujemy tylko raz w tygodniu. I nie ważcie się obywatele remontować we wtorek.
- godz. 15 - Tesco Górczewska
Kto pyta nie błądzi? Niby nie ma - a jednak są. Jeden komplet mebli się znalazł. Wprawdzie podpisany jakimś nazwiskiem, do tego nie naszym. Ale pan kazał brać. Jak kazał to trzeba. Potem wielkie wywalanie płytek. Bo za taką cenę (9,99 za metr) to nie wszystko wygląda idealnie. Odpryski, błędy farb i faktury. Z 5 pudełek zrobiliśmy 2. Gres. Zeszło bardzo długo. I czekamy na transport.

Z zakupami w domu. Cyrku ze śmieciami c.d. Tym razem dozorca inspirowany donosami sąsiadów. Miejscowe babcie radzą rzeczy wystawić przy drzwiach. Kolejny raz z tym śmietnikiem w drugą stronę.
Do piwnicy się dostać nie można. Kłódka popsuta. Usunięto trochę starych słoików - ale to tylko kropla w morzu rzeczy - to w skrócie to co jest do usunięcia po poprzedniej lokatorce. Kwestia nie dużo prostsza niż sam remont.
Na dziś dość.
Kosztorys dnia:- Miarka (Tesco Górczewska) - 5,00
- Zestaw mebli Cork - 399,00
- Płytka mix gat. 2 - 2 x 1,5 m2 (9,99 za m2) - 29,89
- Gres Redo - 6 x 1,63 m2 (19,99 za m2) - 165,12
Razem -
599,01
2 komentarze:
Gratuluje. Jestes ode mnei tyle mlodszy Andrzeju, a zdobyles sie na wyprowadzke i na zamieszkanie z kims. Mimo wszystko ja do odwaznych nie naleze - ja bym tak nie umial. Troche Ci bede wiec zazdroscic.
W artykule poruszono zagadnienia związane z procesem demolki oraz wprowadzeniem do rekonstrukcji, co jest kluczowe w każdej inwestycji budowlanej. Z osobistego doświadczenia mogę dodać, że dokładne planowanie etapu destrukcji jest fundamentalne dla późniejszych prac. Nie tylko wpływa to na czas realizacji, ale także na koszt całego przedsięwzięcia. Ważne jest, aby zająć się również odpowiednim zabezpieczeniem materiałów do ponownego wykorzystania, co jest praktykowane w wielu nowoczesnych podejściach do budownictwa. Ciekawe jest również podejście do pielgrzymki w kontekście tworzenia przestrzeni, co może być inspirujące dla pro
Prześlij komentarz